Glazura w kuchni
Remont kuchni został rozpoczęty od ścian, tzn. skucia starej glazury. Praca niby prosta ale w rzeczywistości jak się okazało to bardzo ciężka. Na dokładkę sprzęt jaki był do dyspozycji usuwania glazury to: dłuto i młotek. Na zmianę usuwaliśmy glazurę ze ścian centymetr po centymetrze. Trzeba przyznać, że glazura była dobrze położona na beton, bo w niektórych miejscach ciężko było ją skuć. Palce wszystkich osób skuwających glazurę były poobijane. Któregoś dnia po huknięciu się młotkiem w palec, małżonek wkurzył się i w ciągu jednego dnia załatwił młot pneumatyczny. Praca zaczęła wrzeć na dobre. Nagle wszyscy i wszystko było pokryte kurzem. Dodatkowo sporo sił i czasu zajęło wynoszenie gruzu, którego było naprawdę dużo więcej niż się spodziewaliśmy. Wynosiliśmy worek za workiem do specjalnie podstawionego kontenera na gruz. Zapełniliśmy niemalże jego jedną czwartą część. Dodatkowo jeszcze postanowiliśmy od razu rozpocząć remont łazienki, skuliśmy tam glazurę przy okazji i podobnie wynieśliśmy gruz.