Terakota i co dalej
Po skuciu glazur zaczęliśmy skuwać dalej terakotę. Było z nią dużo więcej problemu, gdyż tutaj nie dało się pracować młotkiem i dłutem. Niestety płytki były tak dobrze przymocowane do podłogi, do tego jeszcze efekt drgań dochodził, że nie dość iż przy każdym uderzeniu strasznie bolały ręce od odbić fal to jeszcze dochodził element tak jakby uderzać młotkiem w kamień. Nie obyło się tutaj bez pomocy młota pneumatycznego tak właśnie należało skuć całą podłogę. Kiedy już wynieśliśmy kolejne kilogramy gruzu, zaczęliśmy kładzenie płytek od podłogi. Na początek należało wyrównać powierzchnię masą murarską i szpachlową, a następnie dopiero zacząć kłaść terakotę na masę klejową. Położyliśmy połowę płytek, a z reszta było trzeb1 poczekać do następnego dnia kiedy to położone płytki przyschną i będzie można na nich stanąć. Po położeniu drugiej części płytek, należało zaczekać jak wyschną, a następnie miejsca między płytkami wypełnić fugą i odpowiednio ją przytrzeć. I tak też zakończyliśmy pracę przy podłodze, nadszedł czas by zająć się ścianami.